Jak przestać się blokować i mieć więcej radości w życiu?

Beautiful woman jumping on a sand beach

Radość – jakie masz odczucia, gdy słyszysz to słowo?

Jak reaguje na nie twój umysł i twoje ciało? Kiedy ostatnio pozwoliłeś sobie odczuwać świeżą, niczym nieskrępowaną radość, nawet bez specjalnej przyczyny, tylko dlatego, że jesteś tu i teraz?

Radość możemy postrzegać z perspektywy ciała i z perspektywy umysłu. Optymalnie jest, gdy te dwie ważne części nas samych spójnie się komunikują. Podstawą mojej autorskiej metody Komunikacji 50 na 50opracowanej na bazie mindfulness i autentyczności, jest zrozumienie, że komunikacja taka zachodzi w nas non-stop, w pierwszej kolejności właśnie na poziomie Ciało – Umysł, często podświadomym i niezauważanym nawet przez nas samych. Aby dobrze funkcjonować na co dzień, warto nauczyć się

  1. kontrolować umysł (przede wszystkim myśli) oraz
  2. zauważać i rozpoznawać sygnały wysyłane przez ciało.

Te ostatnie są często bardzo subtelne i z założenia mamy skłonności do ignorowania ich w naszej kulturze, w której nadal rządzi umysł, analityczne myślenie i logika. Są one z pewnością bardzo istotne, ale to trochę tak, jakby przy wyborze samochodu skupiać się tylko na kwestiach technicznych, całkowicie pomijając jego wnętrze, wyposażenie i związane z nimi możliwości.

Prowadzone w ostatnich latach badania naukowe potwierdzają, że ciało jest tak samo ważne jak umysł. Dysponuje ono nawet własnym układem nerwowym, będącym w ciągłym połączeniu z centralnym układem nerwowym – naszym mózgiem. Naukowcy coraz częściej mówią już o jednym systemie, a nie o dwóch odrębnych. Okazuje się, że globalna „mądrość ludowa” z różnych kultur, z której wywodzą się określenia typu ‘mieć motyle w brzuchu’ czy też angielskie ‘gut feeling’ (dosłownie: odczucie z jelita, wewnętrzna intuicja) przekłada się dzisiejszy stan badań,  który ujawnia, że właśnie w jelitach znajduje się około 100 milionów komórek nerwowych zbudowanych z tej samej tkanki co ludzka kora mózgowa.

Jelitowy układ nerwowy (ang. Enteric Nervous System) działa niezależnie od centralnego i jak dowodzą badania, aż 90% informacji uzyskanych przez ten układ przekazywanych jest do mózgu za pośrednictwem nerwu błędnego (ciekawostka: odwrotną drogą z mózgu do jelitowego układu nerwowego przekazywanych jest tylko 10% informacji!).

Umysł średnio co dwie sekundy produkuje nową myśl. Ciało na każdą z tych myśli reaguje na poziomie komórkowym i kwantowym, z dużym udziałem neuronów  w jelicie.

Każda radosna chwila powoduje rozluźnienie napięcia w ciele przekazując dobre impulsy do naszych umysłów. Przysłowie „w zdrowym ciele zdrowy duch” doskonale pokazuje, jak ważny jest stan naszego ciała i jak bardzo może on wpływać na nasze myśli i samopoczucie.

Dlatego radość jest stanem niezwykle pożądanym. Nie tylko rozluźnia, ale także daje energię do życia i działania. Kojarzy się nam najczęściej z odczuwaniem zadowolenia, uśmiechem, stanem rozluźnienia, szczęścia, niekrępowanym ruchem, tańcem, stanem docenienia tego, co jest w naszym życiu tu i teraz.

A jednak nadal niezbyt wiele osób daje sobie pozwolenie na korzystanie z tego dobrodziejstwa dostępnego nam na co dzień w każdej chwili.

Szczególnie kobiety mają tendencje do blokowania samym sobie dostępu do radości, zadowolenia i szczęścia uzależniając te odczucia od spełnienia licznych warunków: – Jeśli posprzątam cały dom, wypiorę, ugotuję, sprawdzę się w pracy, zadbam o to i tamto, wtedy poczuję się szczęśliwa / będę mogła odpocząć / będę mieć powód do radości (niepotrzebne skreślić). Jednak w chwili, gdy można by tę radość czy szczęście już wreszcie odczuć, pojawia się cała masa nowych warunków lub po prostu zwykłe zmęczenie, frustracja, stany depresyjne lub wypalenie…

Zarówno wśród mężczyzn, jak i wśród kobiet są osoby, którym okazywanie radości kojarzy się z naruszeniem własnej pozycji społecznej i zawodowej, frywolnością, brakiem powagi czy niedojrzałością, co powoduje, że są bardzo ostrożni w jej wyrażaniu w codziennym życiu.

Takim osobom trudno jest wyrazić, to co czują nawet przed sobą. Typowym powodem jest obawa przed tym, co inni sobie pomyślą albo wiele lat życia w przekonaniu, że okazywanie własnych emocji na zewnątrz jest co najmniej niestosowne. Radość daje się jednak wyrazić na wiele różnych sposobów, które można dostosować do sytuacji i kontekstu.

12803033_667314596740686_923969102730291534_n

W pracy, w zależności od kultury panującej w naszej organizacji będziemy wiedzieli, na ile możemy sobie pozwolić i co jest stosowne do okoliczności. Niewątpliwie wiele zależy od naszego wyczucia i zdrowego rozsądku. Najważniejsze jest jednak to, aby przede wszystkim pozwolić sobie na faktyczne odczuwanie radości, gdy mamy do niej powód, zamiast zmagać się z przekonaniem, że to, co czujemy jest niewłaściwe lub nawet niedopuszczalne.

Ignorowanie własnych emocji lub krytykowanie samego siebie za to, co w danej chwili czujemy pogłębia tylko nasze blokady w wyrażaniu siebie holistycznie i na bazie autentyczności, czyli w zgodzie z samym sobą.  A każda taka okazja, gdy tłumimy radość zamiast ją wyrazić, zapisuje się w naszych komórkach jako mini-konflikt wewnętrzny, bo ciało zawsze działa w zgodzie z tym, co odczuwamy tu i teraz, chyba że uniemożliwiają mu to płynące z umysłu (stare) przekonania, które mogą być dla nas niezbyt wspierające.

Oczywiście, nie zawsze można skakać do góry na służbowym zebraniu w chwili, gdy otrzymujemy radosną nowinę, ale nawet wtedy warto świadomie poświęcić uwagę temu, jak reaguje na nią nasze ciało. Wystarczy wziąć głęboki oddech, lekko się uśmiechnąć i w myślach powiedzieć sobie: „czuję ogromną radość” czy „czuję, ze radość mnie rozpiera”. To sygnał dla twojego ciała, że tu i teraz  dajesz sobie pełne przyzwolenie na odczuwanie radości. Idealnie jest, gdy możemy to jeszcze podkreślić ruchem – szerokim uśmiechem, wesołymi podskokami, tańcem itp. – jestem pewna, że wiele toalet w miejscach pracy było świadkami pełnych szczęścia i zadowolenia radosnych wygibasów czy odgłosów, jeśli kultura firmy lub sytuacja nie pozwalały na ich bezpośrednie okazywanie.

Wspaniale, gdy radością możemy podzielić się z innymi, ale najważniejsze jest uznanie, że mamy do niej prawo – zarówno do jej odczuwania, jak i do jej okazywania. A wieczorem, leżąc w łóżku możemy powrócić do radosnych chwil myślami  i raz jeszcze zwizualizować ten stan w ciele – z radością, zadowoleniem i wdzięcznością, które w naturalny sposób wspierają relaksację i sprzyjają szybkiemu zasypianiu.

Artykuł powstał na podstawie mojego autorskiego warsztatu o radości, który odbył się w Lusowskim Zdroju SPA by Nature w Lusowie :)

Kasia Weiss, www.mindfulcultures.pl & www.mindfulcultures.com

11201859_667314676740678_816519058865179057_n