Jak sobie radzić z nieproszonymi radami?

https://mindfulcultures.pl/jak-sobie-radzic-z-nieproszonymi-radami/

Każdy chyba doświadczył w życiu sytuacji, gdy osoby postronne wiedziały lepiej niż sam zainteresowany, czego mu trzeba… Jak sobie z radzić z nieproszonymi radami, zwłaszcza od osób, które często same nie radzą sobie z własnym życiem?

Niedawno jadłam pyszny obiadek w małej lokalnej knajpce, poczytując ogólnie dostępną prasę. Natknęłam się na taki list, jak poniżej, w którym autorka podejmuje temat tego, jak sobie radzić z nieproszonymi radami, ale jak sama przyznaje, “brak asertywności powoduje, że milczę”. Można oczywiście milczeć i nie reagować, ale trzeba wiedzieć, czy robimy to w zgodzie ze sobą, z pozycji wewnętrznego spokoju, czy jednak wbrew sobie, uruchamiając pokłady agresji i dokładając sobie zbędnego stresu.

 

https://mindfulcultures.pl/jak-sobie-radzic-z-nieproszonymi-radami/

Brak asertywności sprawia, że boimy się odezwać…

 

Przede wszystkim warto uświadomić sobie, że radzący mówi ze swojej perspektywy i ze swojego poziomu świadomości oraz z własnego poziomu osiągnięć życiowych (lub ich braku czy niedostrzegania).

Udzielanie nieproszonych rad daje tej osobie chwilową pozycję eksperta, co oznacza, że czerpie energię z tego, że wie lepiej ;) Ale ta osoba nie jest ani mną, ani Tobą i to co widzi, to tylko wierzchołek góry lodowej. Według Komunikacji 50 na 50 niechciane rady zawsze wiążą się z przeważnie zupełnie zbędnym ocenianiem czy krytykowaniem. To przykład grzebania w Twoich 50% udziałów, z którymi wchodzisz do każdej  relacji z drugim człowiekiem.

Warto przećwiczyć w praktyce, jak sobie radzić z nieproszonymi radami.

 

Aby to zrobić, trzeba mieć, znać i pielęgnować swoje granice, wartości i priorytety. Wtedy będzie Ci łatwiej nie reagować agresywnie, lecz na większym luzie i ze zrozumieniem, a nawet ze współczuciem dla radzącego. Zawsze masz wybór – możesz zareagować lub zignorować, co nie zawsze jest łatwe. Nie jest to też specjalnie uprzejme, nawet jeśli intencje radzącego są dalekie od uprzejmości. Nie musisz odpłacać tym samym.

Jeśli zdecydujesz się zareagować, pamietaj, że odpowiadając na nieproszone rady możesz zrobić to z własnej sfery wewnętrznego spokoju, z humorem, uprzejmie i z szacunkiem dla drugiej strony.

Thich Nhat Hanh, współczesny mistrz Zen, autor kultowej już pozycji Cud uważności w swojej książce Sztuka komunikacji według mistrza Zen radzi, by w takiej sytuacji powiedzieć – ‘Częściowo masz rację’ i nie wchodzić dalej w temat. Ten sposób działa właśnie wtedy, gdy ktoś cię krytykuje czy zarzuca nieproszonymi radami, bo wiesz, że masz w sobie także dobre cechy. Ta sama odpowiedź pozwala zachować równowagę wewnętrzną, gdy ktoś rozpływa się w zachwytach nad twoimi osiągnięciami – możesz wtedy podziękować mu za docenienie cię, ale też wskazać, że widzi jedynie część ciebie i że masz również wiele wyzwań.

Gdy domorosły ekspert zarzuca cię niechcianymi poradami, możesz też po prostu zażartować: ‘Dzięki za opinię, możesz mi to wysłać  mailem?’

Ale najważniejsze to pamiętać, że każda taka osoba dzieli się z tobą swoim własnym punktem widzenia, który niekoniecznie musi być taki sam jak twój.

Masz prawo do własnych opinii, podejmowania działań, które niekoniecznie muszą się komuś podobać, ale tak długo jak nie stanowią one zagrożenia dla żadnej ze stron, możesz być po swojej własnej stronie zamiast zadowalać kogoś, kto tylko pozornie dba o twój interes, a dużo bardziej o swoje samopoczucie eksperta…

Jakie są Twoje sprawdzone odpowiedzi, które nie prowadzą do konfliktu i stresu? Daj znać w komentarzach poniżej!

A jeśli to Ciebie będzie korcić, by udzielić komuś nieproszonej rady, zastanów się najpierw, jaka jest Twoja intencja i co chcesz osiągnąć w ten sposób?
Fachowe udzielanie rad to konsultacje i mentoring, które jak wiadomo działają odpłatnie i w pełni na życzenie klienta.  

Chcesz zdobyć więcej pewności siebie, by lepiej radzić sobie z trudną komunikacją w relacjach?

Koniecznie daj mi znać,  z czym masz trudności, bo właśnie kończę tworzyć kurs online pt. “Pewność siebie i potrzeba autentyczności w relacjach” – kliknij tutaj: https://mindfulcultures.pl/lista-oczekujacych/ i zostaw swoje pytanie/-a. Dołączając do  tej listy weźmiesz  udział w losowaniu 3 darmowych kursów, gdy tylko będzie on dostępny lub zyskają możliwość nabycia go ze specjalnym rabatem na start! :) 
Pozdrawiam,
Kasia

Zajrzyj też na mój FP tutaj
Chwila na Oddech – Komunikacja 50 na 50 i coaching na bazie mindfulness – otwarty dla wszystkich i/lub

dołącz do specjalnej grupy dla kobiet, które chcą wreszcie zacząć troszczyć się o siebie tak samo dobrze, jak troszczą się o innych: Chwila na Oddech – Rozwojowe Grupy dla Kobiet

 

Daj mi znać, co w tym wpisie Ci jest dla Ciebie przydatne – zostaw swój komentarz w dole strony.

—> Zostańmy w kontakcie! Dołącz do mojego newslettera (wysyłka rzadko, ale inspirująco!) i odbierz

„7 zasad skutecznej komunikacji na bazie autentyczności – KOMUNIKACJA 50 na 50”

Lubisz oglądać nagrania? Sprawdź moją inspirację dla Ciebie tutaj

Znasz kogoś, komu ten wpis może się przydać? Kliknij jedną z opcji poniżej i udostępnij znajomym – bo razem zainspirujemy więcej osób! Dziękuję :)

  • “Częściowo masz rację”, cudne! Bardzo dyplomatyczne bo w głowie można sobie dopowiedzieć gdzie mamy drugą część;) Ja zwykle mówię “dzięki za troskę”

  • Ja bardzo często mówię “Dziękuję za Twoją opinię” i kończę temat. Zdarza mi się również po prostu ignorować rady dawane bardzo namolnie i natrętnie, a z wieloma osobami tego pokroju ochładzam kontakt w imię idei, że lepiej otaczać się ludźmi, których lubimy :)

  • Z nieskończoną ilością porad, musiałam się zmierzyć jako kobieta kobieta w ciąży, a później młoda mama… I nie mam tu na myśli najbliższej rodziny, tylko często wtrącały się ze swoimi złotymi radami całkiem obce osoby! Więc jakakolwiek asertywność i tak nie działała ;)

  • O, bardzo dobry temat. I zainteresowałaś mnie książką. :) Jeśli chodzi o odpowiedzi… wydaje mi się, że nawet nie o nie chodzi, ale o to, jak się z takimi radami czujemy. U mnie nieproszone rady zawsze były na porządku dziennym – moja rodzina odczuwa duże stężenie eksperckości w swoich żyłach. ;) “Dziękuję, pomyślę o tym” daje chwilę spokoju, ale temat wraca jak bumerang, gdy okaże się, że zrobiłam po mojemu (czyli szczerze mówiąc dość często, bo z reguły podejmuję decyzje zgodnie ze sobą). I wtedy jest: dlaczego nie wzięłaś pod uwagę moich podpowiedzi!

    Cóż… Trzeba umieć żyć z ekspertami w każdej dziedzinie. ;) Pytanie jak się tego nauczyć. Ja uczyłam się dość długo, bo cały wiek dorastania i dopiero od niedawna przestałam tak NAPRAWDĘ przejmować się żalami, szantażami i obrażaniem się. :) Co mi tam. Szkoda życia na bycie małostkowym. :) Nieproszone rady przyjmuję z otwartymi drzwiami. I wypuszczam drzwiami od ogrodu. Na to potrzeba dużo mniej energii niż na barykadowanie drzwi. ;)

  • Rozmowa, spokojna, rzeczowa, bez nerwów :) Rozmowa może czynić cuda :)

  • Patrycja Czubak

    Dziękuje za radę i mówię, że mam trochę inne zdanie na jakiś temat. Z reguły raczej jestem spokojną i kulturalną osobą, nie pozwalam sobie na to, aby rządziły mną emocje, więc wszystko przebiega raczej w miłej i życzliwej atmosferze.

  • Rozmowa przede wszystkim. Lubię wysłuchać, co chce mi przekazać druga osoba, spróbować dostrzec jaki ma punkt widzenia :)

  • Ja tam mogę posłuchać “złotych rad”, ale suma summarum robię i tak po swojemu. Taki uparciuch ze mnie :/

  • Katarzyna

    Mnie “dobre rady” irytują – szczególnie od osób które w pewnych sprawach nie cenię. Jednak od osób które są dla mnie autorytetem chłonę jak gąbka i potrzebuję ich. Ale w odniesieniu do tych irytujących – puszczam kontrę – typu: dlaczego 5-letnia córcia nie ma czapki przy 18 st i słońcu? Odpowiadama – a dlaczego sama pytająca takowej nie nosi? ;-)

  • Dla mnie najlepszym sposobem jest ciche ignorowanie, wyłączam się z toku porad niechcianych. :)
    Bookendorfina

  • Chyba właśnie z trzech powodów nie lubimy rad: bo albo łączą się z krytyką, albo – nawet prosząc o radę – oczekujemy gotowych rozwiązań, a nie otrzymujemy ich. Trzeci powód – gdy ktoś udzieli słuszną radę – musimy uznać jego “wyższość”. On wiedział – ja nie. Najgorsze są te niechciane rady w chwili, gdy ich wcale nie potrzebujemy :) Przeważnie odpowiadam “zastanowię się”, gdy chce kogoś tylko zbyć. Ale czasami mówię wprost, że radzę sobie świetnie sama w konkretnej sytuacji, ale wtedy jest obraza tej drugiej osoby i niedowierzanie. No bo jak mogę sobie radzić inaczej, niż ona chce!

  • Magda Florek

    Bardzo przyjemnie czyta się twoje wpisy! A co do rad.. chyba najłatwiej kulturalnie zakończyć temat :)

  • Dziękuję za miłe słowa! :)

  • Poruszasz ważny temat! W mojej metodzie Komunikacji 50 na 50 zaczynamy od zrozumienia, że każda ze stron ma prawo do własnych racji, przemyśleń, przekonań, decyzji itp. o ile nie nie stanowi to zagrożenia dla żadnej ze stron. Nie ma też więc podstaw do obrażania się, że ktoś woli postąpić inaczej w przypadku niechcianych rad. A jednak niektóre osoby zaczynające praktykę Komunikacji 50 na 50 zauważają, że same mają trudności z dawaniem przestrzeni innym… ;) Więcej o Komunikacji 50 na 50 tutaj: https://mindfulcultures.pl/komunikacja-50-50/

  • Ważne że to świadoma decyzja i że wiesz, co jest dla Ciebie dobre! Gratuluję! :)

  • Tak, jeśli obie strony strony zgodnie chcą uczestniczyć w konstruktywnej rozmowie, to bardzo wiele ułatwia i można dojść do porozumienia :)

  • Super, gratuluję takiej postawy życiowej – jasna i kulturalna komunikacja, że masz trochę inne zdanie świadczy o dobrej znajomości własnych granic i wartości :)

  • Zdecydowanie – pod warunkiem, że obie strony reagują z postawy wewnętrznego spokoju i szacunku dla drugiej osoby, pomimo oczywistej różnicy zdań i bez potrzeby dalszego przekonywania drugiej strony do swoich racji na siłę ;)

  • To dobry sposób ;) :) W Komunikacji 50 na 50 pokazuję, jak można nauczyć się respektować czyjeś granice bez pozwalania innym, by naruszali nasze. Podoba mi się Twoje sformułowanie ‘ duże stężenie eksperckości w żyłach’ – w mojej rodzinie też są takie typy. Kulturowo to chyba polska cecha narodowa – podejście typu ‘nie znam Cię dobrze, nic lub niewiele wiem o Twoim życiu, ale i tak wiem lepiej co masz zrobić w tej sytuacji itp.’ jest silnie zakorzenione w narodzie ;)

  • Tak, niestety… To nasza cecha narodowa, Polak zawsze wie lepiej niż drugi Polak ;) Sprawdź moją metodę Komunikacji 50 na 50 tutaj: https://mindfulcultures.pl/komunikacja-50-50/ bo pomaga lepiej chronić własnej granice w kontaktach z innymi ludźmi :)

  • Dziękuję za cenny komentarz :) – “Częściowo masz rację” tworzy równowagę także dla nas samych i chroni nas przed wejściem w postawę agresywnego bronienia się przed radami itp. ;)

  • Ja na taką postawę pracowałam przez lata, choć i charakterek mam odpowiedni ;) Obecnie jestem już na etapie świadomości siebie samej, stąd już niedaleka droga do takiego ukierunkowania własnych działań

  • Kamil

    Generalnie w swoim życiu wiele takich rad nie dostałem. Natomiast za każdą grzecznie podziękowałem kompletnie nie biorąc jej pod uwagę. Raczej takie coś wystarcza :)

  • Chętnie przeczytam :)

  • Grzeczne podziękowanie świadczy o Twoim szacunku dla drugiej osoby. Widać, że masz stabilną sferę wolności osobistej i umiejętność skutecznego chronienia własnych granic :) Pozdrawiam :)

  • Tak, tak znam takie skarbnice dobrych rad :) Jednym uchem wlatuje drugim wylatuje.