Jak spokojnie reagować na trudności życiowe?

http://mindfulcultures.pl/spokojnie-reagowac-trudnosci/

http://mindfulcultures.pl/spokojnie-reagowac-trudnosci/

Od wielu lat żyję z przekonaniem, że mam zaufanie do siebie i świata, a świat jest przyjaznym miejscem, w którym każdy problem można rozwiązać. Ale będę z Tobą szczera – nie zawsze tak było.

I zaufanie, i pewność siebie zaczęłam budować wiele lat temu inwestując we własny rozwój osobisty, choć wychowałam się głównie w otoczeniu, gdzie o panowaniu nad sobą nikt słyszał, ostra krytyka z byle powodu była na porządku dziennym, emocje fruwały i rozwalały, a dzieciom nikt nie pomagał budować pewności siebie. Wspomnienia… Bycie dorosłym ma jednak wiele plusów – można samodzielnie dokonywać życiowych wyborów. Teraz sama za siebie decyduję i wybieram takie przekonania, które pomagają mi budować takie życie i relacje, jakie chcę 

Nie zdziwisz się więc, jeśli Ci opowiem, że tamtego dnia na początku grudnia z wielką radością wsiadałam do samochodu. Czułam miły dreszczyk emocji – za 45 minut zaczynała się długo wyczekiwana przeze mnie konferencja.

Ucieszyłam się, bo pomimo porannego przymrozku szyba nie była zamarznięta, więc nawet nie musiałam jej skrobać. Umościłam się wygodnie w aucie i ruszyłam. Było przyjemnie, samochód się rozgrzewał, leciała muzyczka, a ja popijałam pyszną kawkę z cynamonem z kubka termicznego.

Nagle usłyszałam głośny dudniący hałas dobiegający z zewnątrz samochodu. Zamarłam. Coś było wyraźnie nie tak, hałas nie ustawał. – Opona, to chyba opona! – kołatało mi się w głowie. Co robić, co robić? Zjechać na pobocze trzeba, i to szybko – uczynnie podpowiadał umysł. Ale jechałam bardzo ruchliwą dwupasmową drogą. Nie mogę tu stanąć, nie będę się przecież tu wypinać w sukience i butach na obcasach, zmieniając koło.

Zmieniając koło? O matko, przecież ja tego jeszcze nigdy nie robiłam – myślałam, zastanawiając się, czy już sobie uszkodziłam tę felgę, czy nie. – A moja konferencja? Przecież teraz się spóźnię i przepadnie mi cały początek. I pewnie jeszcze się przeziębię stercząc w tym przymrozku po porannym prysznicu. No, kurde, tyle kasy wydane! A tak chciałam być na czas… – szalał umysł, produkując się na maksa. Dobrze znałam te jego sztuczki, bo dziś już wiem, jak nim zarządzać. Nie jest już w stanie zburzyć mojej pewności siebie.

– OK, OK, jest jak jest! – przerwałam ten strumień myśli, biorąc głęboki oddech. – Chcę się skupić na tej oponie.
Gdzie stanąć? Za chwilę będzie taki parking przy markecie. Tak, zjadę tam.

Zaparkowałam i wyskoczyłam z auta ocenić straty. Faktycznie, opona przebita w dwóch miejscach. Rozejrzałam się. W pobliżu jakiś facet rozmawiał z kobietą. Podbiegłam do nich. Powiedziałam, co mi się przydarzyło i spytałam tego pana, czy może mi pomóc. Pan mnie wysłuchał, zamknął swój samochód i spokojnie, jakby był aktorem wynajętym do tej roli przez wszechświat, wypowiedział magiczne słowa: – Nie ma problemu, ja pani pomogę.

Poczułam ulgę – sytuacja opanowana. Piętnaście minut (!) i było po sprawie. Wciskając panu w rękę pieniądze na kawę zapytałam jeszcze, czy mogę wspomnieć o nim na Facebooku z podziękowaniem, bo tak fachową pomoc naprawdę trzeba docenić. Pan uśmiechnął się i powiedział skromnie: – To nie będzie konieczne 

Ale ze mnie wdzięczność po prostu wylewała się uszami: – W takim razie, jeśli będzie Pan kiedykolwiek potrzebował …, proszę zajrzeć do … , tu w pobliżu. Nazywam się … i proszę powołać się na mnie, a na pewno będzie zniżka.

Pan grzecznie podziękował i powiedział, że najlepiej byłoby pojechać od razu do wulkanizatora, po czym odjechał.
Na konferencję oczywiście dotarłam na czas. Poczułam się szczęśliwa i dobrze zaopiekowana. Zaufanie do siebie i świata oraz spokojna pewność siebie po raz kolejny zaprocentowały.

Ale wszechświat chciał, żebym miała 100% pewność, że się o mnie troszczy. W trakcie pierwszego wykładu przyszła wiadomość na Facebooku: „Dzień dobry, Pani Kasiu, chciałem się tylko upewnić, czy dojechała Pani bezpiecznie do serwisu z kołem? Pozdrawiam, .. XX” Co więcej, nazwisko pana różniło się od mojego tylko jedną literką… I jak tu nie wierzyć, że świat jest przyjaznym miejscem, gdy nie tylko pomaga, ale jeszcze puszcza do mnie oko? 

Chcesz mieć więcej pewności siebie  i ze spokojem odpowiadać na życiowe wyzwania?

To jest możliwe! Możesz też zbudować znacznie lepsze relacje z samą/-ym sobą i z innymi.

 

  • Sprawdź, jak Komunikacja 50 na 50 może Ci w tym pomóc – kliknij poniżej po bezpłatny mini-przewodnik:

„7 zasad skutecznej komunikacji na bazie autentyczności – KOMUNIKACJA 50 na 50”

  • A jeśli masz dość czekania i nie chcesz już dłużej odwlekać swojego procesu rozwoju, zapraszam Cię do zapoznania się z ofertą mojego kursu online ” Pewność siebie i potrzeba autentyczności w relacjach”. To kompleksowy program pracy nad sobą, autentycznością i pewnością siebie oraz komunikacją w relacjach.  Napisałam ten kurs z myślą o kobietach, ale zdaję sobie sprawę, że płeć jest drugorzędna w temacie relacji, bo pewności siebie w różnych obszarach i rolach życiowych może brakować każdemu. Jeśli czujesz, że ten kurs jest dla Ciebie, gwarantuję, że wiele się z niego dowiesz o sobie i swoich relacjach z innymi. Kliknij tu i sprawdź! 

Ale muszę Cię ostrzec. Po tym kursie nigdy już nie wrócisz do poprzedniego poziomu świadomości…
Czy naprawdę chcesz poświęcić trochę pracy i zacząć oduczać się zachowań i nawyków, które pozbawiają Cię pewności siebie? Bo wiesz – rozwój osobisty nie zawsze oznacza, że musisz uczyć się nowych rzeczy. Na początek wystarczy trochę u siebie posprzątać i powywalać stare ‚lumpy’ – nawyki, które ciągną cię w dół. I wiesz, mam tu też na myśli zarządzanie własnymi myślami…

Daj mi znać w komentarzach, czego chcesz się oduczyć w pierwszej kolejności? 

Pozdrawiam,

Kasia Weiss

Zdjęcie tytułowe dzięki uprzejmości @live.the.moments_

  • Zdarzają się szczęśliwe zakończenia ale warto również brać życie we własne ręce i nie pozostawiać wszystkiego losowi.

  • Zdecydowanie warto brać życie we własne ręce, a już szczególnie ważne jest nasze nastawienie do tego, co się nam przydarza :)